Blog > Komentarze do wpisu

Nie mogę mieć dzieci proszę Pani

- Może Koza powinna mieć rodzeństwo, powiedziała mi podczas konsultacji wychowawczyni Kozy. To by ją zajęło, i może wyciszyło. Rodzeństwo tak dobrze wpływa... Wychowawczyni Kozy jest teraz w ciąży z trzecim dzieckiem, tak w 7 miesiącu.

- Nie bardzo widzę taką możliwość, mówię uśmiechając się życzliwie, Koza nie będzie miała rodzeństwa raczej.

- Dlaczego? mówi Pani z tym znanym mi już wyrazem twarzy. To wyraz mówiący - to nie takie trudne, trzeba tylko chcieć.

Czuję jak ciśnienie mi się podnosi, małe igiełki wbijają się w poliki. Znam ten stan u siebie; wydaje mi się, że to nic, nerw przychodzi później.

- Bo ja nie mogę mieć dzieci, odpowiadam tonem pogodnym, życzliwym, a zarazem poważnym. Nie wiem, czy zdradzam moje nieświadome napięcie, ale cieszy mnie że na twarzy Pani, którą skądinąd lubię pojawia się speszenie i panika.

Przyjmuję przeprosiny, dodając, ze jestem przyzwyczajona (do tego że zadaje mi się takie pytania? że nie mogę nie dzieci? sama nie wiem)  zmieniam temat.

 

Trochę żal mi Pani. Gdyby mi się przytrafiło popełnić taki nietakt, czułabym się źle. Nie, nie sądzę, żeby ta uwaga miała być złośliwa. To taka typowa dla dzieciatych życzliwa bezmyślność. Czy miałam prawo jej tak odpalić? Czuję, że tak - bo ona nie miała prawa tak poprowadzić tej rozmowy. Mimo mojego luzu w tej sprawie - nie płaczę, nauczyłam się z tym żyć - gdzieś w środku mam żal. I nawet jeśli nauczyłam się z tym żalem żyć, to nie chcę, zeby mi ktoś po nim deptał.

Zaskoczyłam samą siebie moją reakcją, naprawdę.

czwartek, 23 maja 2013, srokawgarsci
Tagi: zła matka

Komentarze
2013/05/23 22:28:08
Wyobraziłam sobie wariację na temat tej sytuacji:
-Pani nie powinna mieć już chyba dzieci, ma już Pani dwoje.
-No tak, ale właśnie jestem w ciąży i ciesze się na to dziecko.
-Ale można przecież zapobiegać ciąży, to nie takie trudne...

O ile to, co Cię spotkało, jest uznawane za nietakt (choć jak sądzę nie przez wszystkich), o tyle moja wersja powszechnie zostałaby zapewne uznana za niedopuszczalną. Coś mi to robi, ale nie umiem tego odczucia nazwać....
-
2013/05/23 23:31:33
Wiesz, że ja nawet nie pomyślałam o opisanym przez Ciebie dialogu. Nie śmiałabym tak powiedzieć - z szacunku dla woli innego człowieka. A przecież i takie mają miejsce na pewno. Soją drogą, chciałabym umieć tak odpalić - ale nawet mi się nie chce. Mi też się coś zrobiło...
-
2013/05/24 06:29:10
Sroko, ja też bym tak nie umiała, to było takie... sci-fi powiedzmy. I chyba mi podpowiedziałaś, że najbardziej irytujący w tej sytuacji jest brak zgody na to, że inni mogą inaczej chcieć ułożyć sobie życie. Bo przecież równie dobrze mogłabyś nie chcieć mieć więcej dzieci, ale zdaje się, że w naszym kraju jeszcze do wielu nie dotarło, że można świadomie nie chcieć.